Portal eduSensus.pl
Słowniczek

[wszystkie] A B C D E F G H I J K L M N O P Q R S T U V W X Y Z
Kompendium wiedzy


09-12-2011
Gdy Nasze dzieci mają problemy w szkole…
powrót do listy

Gdy Nasze dzieci mają problemy w szkole…
…nauczmy się aktywnego słuchania

 

 

Każdy rodzic dziecka uczęszczającego do szkoły chciałby, aby jego pociecha przebrnęła przez kolejne szczeble edukacji szkolnej w miarę bezstresowo, aby czerpała radość z codziennego przebywania w szkole i aby stała się ona „drugim domem”.

Kiedy dzieci zaczynają chodzić do szkoły, nawiązują nowe znajomości, muszą przystosować się do pewnych reguł i nowych zasad, często odmiennych od tych obowiązujących w domu. O tej nowej dla nich rzeczywistości często nam opowiadają. Kiedy słyszymy radosne komunikaty zwiastujące sukces wiemy, że nasze dziecko dobrze czuje się w szkole.

Ale wcześniej czy później każdy z nas usłyszy wypowiedzi pełne zmartwienia, lęku, rozczarowań, informacje o niepowodzeniach, klęskach, dylematach itd. Są to stwierdzenia typu: „Nienawidzę szkoły”, „Dzieci w szkole mnie nie lubią”, „Ta pani jest najgorszą nauczycielką”, „Jestem najgłupszy w klasie i wszyscy o tym wiedzą” itp.

Także zachowanie dzieci po powrocie ze szkoły może wskazywać na nurtujące dziecko „szkolne problemy”: trzaskanie drzwiami po powrocie ze szkoły, dąsanie się, płacz, przeklinanie, rzucanie przedmiotami, a nawet ucieczki z domu.

Rodzice powinni wiedzieć, że takie zachowania są często próbą szukania wsparcia, zwróceniem uwagi na to, że dzieje się coś niedobrego. Jakby w ten sposób dziecko chciało nam powiedzieć: „Posłuchajcie, mam pewien problem”.

Wszystkie podobne komunikaty są niejako zaszyfrowane i świadczą o tym, że coś się dzieje
w życiu dziecka, z czym sobie nie radzi. Dla rodzica taka wskazówka może stanowić punkt wyjścia do poszukiwania rozwiązań. A kluczem do udzielenia dziecku skutecznej pomocy jest zasada „Pozwól dziecku mieć problem i naucz się aktywnie słuchać”.

Zbyt wielu rodziców uznaje problemy dziecka za własne i reaguje na opisane powyżej niepokojące zachowania i komunikaty dzieci mniej więcej tak: „Ale mamy problem z tym dzieckiem…”. Niewłaściwa interpretacja zachowań dzieci w odniesieniu do szkoły powoduje często, że zaczynamy patrzeć na nasze dziecko jak na kogoś, kto sprawia kłopoty, zaczynamy przeżywać lęk, troskę, rozczarowanie, zakłopotanie, irytację, gniew, oburzenie takim zachowaniem dzieci nie dotykając nawet jego rzeczywistych problemów.

Dziecko szybko dostrzegą, że zakłóca nasz spokój, że jest niedobre, że rozczarowuje mamę czy tatę. Wtedy zaczyna tworzyć się spirala wzajemnych nieporozumień, oskarżania, pretensji, atmosfera w domu „gęstnieje”.


Jeżeli chcemy pomóc naszemu dziecku powinniśmy przyjąć zasadę odrębności, która mówi, że aby pomóc komuś w rozwiązaniu problemów powinniśmy uszanować jego odrębność, dać przyzwolenie na przeżywanie problemu i uznać, że jest to problem tej właśnie osoby, nie nasz. Wprowadzanie jej w życie pozwoli dziecku łatwiej określić problem, łatwiej się z nim uporać. Dziecko nabierze pewności siebie, będzie silniejsze i bardziej samodzielne, a tym samym nauczy się troszczyć o siebie.

Dla nas rodziców nie jest łatwo wprowadzać tę zasadę, czujemy się niejako zrośnięci z naszymi dziećmi i patrząc przez pryzmat własnych doświadczeń modelujemy dzieci na swoje podobieństwo.

Ważne jest także aktywne słuchanie i próba rozszyfrowania komunikatu wysyłanego przez dziecko.


Praca domowa…

Jednym z najczęstszych źródeł konfliktów rodzinnych jest odrabianie pracy domowej, zwłaszcza, gdy jest jej „dużo”. Wypowiedzi dzieci typu „po co mam to robić?”, „inni nie odrabiają i nic się nie dzieje”, „to głupie” to zaszyfrowana wiadomość, która przekazuje nam, że dziecko czuje się przeciążone obowiązkami.

Sumienni uczniowie często pracują nad lekcjami do późnego wieczora co w połączeniu
z godzinami spędzonymi w szkole daje w rezultacie niemalże cały dzień ciężkiej pracy umysłowej. Czują się zmęczeni, ograniczają swoje życie do „książek” nie poświęcając czasu na radosne doświadczanie świata, które jest przecież najlepszą szkołą życia.

W oczach części uczniów prace domowe są straszliwym kieratem ciążącym im każdego dnia. Jeżeli je wykonują – nie mogą poświęcić czasu innym zajęciom, które nie rzadko okazały by się bardziej kreatywne i kształcące. Jeśli poświęcają czas swoim ulubionym zajęciom czują się winni
i idą do szkoły z uczuciem głębokiego lęku, że narażają się na kłopoty, że zostaną ukarani, że dostaną negatywną ocenę. Z każdym dniem wzrasta w nich frustracja rozładowywana najczęściej w domu.


Oceny

Równie ważnym problemem jest ocenianie. Gdy nasze dziecko „dobrze się uczy”, odnosi sukcesy jesteśmy z niego dumni. Ale nawet wzorowe dziecko znajdzie się wcześniej czy później
w sytuacji, kiedy zostanie niesprawiedliwie ocenione.

Jeżeli my, dorośli, weźmiemy pod uwagę wszystkie braki i niesprawiedliwości systemu oceniania, o których nie myślimy na co dzień to dojdziemy do wniosku, że ocenianie wcale nie jest takie ważne. Ale nasze dziecko w naturalny sposób porównuje się z innymi, chce sprostać oczekiwaniom rodziców i nauczycieli, czasem uczy się dla stopni. Kiedy dziecko zetknie się
z niesprawiedliwym ocenianiem nie zawsze potrafi powiedzieć nam o tym wprost. Powie wtedy: „ona to się ciągle podlizuje do nauczycieli dlatego dostała piątkę”, „on ściągał”, „pani się nie zna” itp.

W takich sytuacjach aktywne słuchanie pozwoli nam odkryć źródło problemu naszego dziecka
i pozwoli zaakceptować sytuację w jakiej się znalazło (np. niesprawiedliwa ocena). Będziemy wtedy zdolni do niesienia mu pomocy.


Koledzy

Podobnie jak często spotykamy się z problemem pracy domowej czy oceniania tak samo często słyszymy od naszych dzieci „nikt mnie nie lubi”, „szkoła jest głupia”, „ale on ma śmieszny piórnik”. Często towarzyszy temu negatywne zachowanie dziecka, upór, niechęć wstawania
i chodzenia do szkoły, notoryczne bóle brzucha czy głowy… I o ile przyczyną nie jest rzeczywista choroba to zazwyczaj są to zaszyfrowane komunikaty mówiące o tym, że nasze dziecko czuje się w szkole odtrącone, ktoś zrobił mu przykrość.

 

Znamy nasze dziecko tak jak nikt inny. Kiedy nie mówi nam wprost o swoich szkolnych kłopotach starajmy się wychwycić z jego zachowania i wyczytać z wypowiedzi co go boli. Bo nie zawsze bunt czy krzyki oznaczają, że mamy w domu nie wychowane dziecko.


Opracowała mgr Monika Dąbkowska


Literatura:

  1. Gordon Thomas „Wychowanie bez porażek w szkole” Instytut Wydawniczy Pax, Warszawa, 1995.

 

Tekst powstał w ramach projektu „Uwaga! Sposób na sukces” współfinansowanego ze środków Unii Europejskiej w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki

Słowa kluczowe:
Copyright © Young Digital Planet SA 2020. Wszystkie prawa zastrzeżone. Wymagania techniczne  |  Pomoc  |  FAQ  |  Regulamin portalu  |  Polityka prywatności  |  Kontakt  |  Sklep
Young Digital Poland S.A.